Puste2 MENU
 | 
        Święty Janie Kanty, odważny przewodniku do Pana, módl się za nami
        Święty Janie Kanty, niosący Boga w prawdzie i pięknie nauki, jako służby bliźniemu, módl się za nami
        Święty Janie Kanty, niosący Boga w codzienności, módl się za nami

        


        W pierwszy czwartek lutego 2018 r. w imieniu ludzi nauki inwokację do św. Jana Kantego zaniosła Katarzyna, absolwentka germanistyki Uniwersytetu Rzeszowskiego sprzed blisko pięciu lat. Obecnie pracuje w jednej z krakowskich korporacji.

         Z mojej małej ojczyzny gdzieś tam na podkarpaciu wyjechali prawie wszyscy ludzie w moim wieku. Ja sama miałam po studiach ogromny dylemat. Jako świeżo upieczona germanistka, wiązałam swoje plany ze szkołą. Nauczanie i wychowywanie małych istotek jawiło się w moich oczach jako zawód trudny, pełen poświęceń, ale dający spełnienie. Wydawało mi się, że z łatwością znajdę pracę, no bo przecież szkoły będą zawsze. Niestety prawda okazała się dużo brutalniejsza. Znalezienie pracy jako nauczyciel w moim miasteczku było niemożliwe. A ja miałam przecież zapał, dużo pomysłów. Nie mogłam tak po prostu wyjechać. Z tyłu głowy ciągle kołatała mi myśl o tym, że mam niepełnosprawną siostrę, że rodzice są już w podeszłym wieku. Kto się nimi zaopiekuje? Dodatkowo targana emocjami po trudnym rozstaniu z bliską osobą trwałam w tym niebycie dobrych kilka miesięcy. Bezrobotna Pani Magister. 
        W końcu za namową mamy widzącej moją mękę, zaaplikowałam do krakowskiej korporacji. Nie wierzyłam nawet, że ktokolwiek oddzwoni, a dostałam telefon następnego dnia. I znowu ten sam głos w głowie: ale jak to mamo, mam was tak po prostu zostawić? Żyć swoim życiem, mówisz? Moje życie jest tutaj, z wami. A co z moimi marzeniami o pracy nauczyciela? Korpo? Mam wziąć udział w wyścigu szczurów? Tyle się słyszy o takich miejscach, o ludziach tam pracujących. Panie Boże, co mam robić? Ale decyzja zapadła.
        Tylko ja sama wiem jak bardzo się bałam i ile mnie to kosztowało. Początki były naprawdę trudne. Obce dla mnie miasto, współpracownicy mówiący do mnie niby po polsku, ale całkowicie niezrozumiale. Te wszystkie zawiłe procesy, systemy. Ja wolę kredę i tablicę. Chcę pracować z człowiekiem, a nie z bezdusznym ekranem. Jednak za każdym razem, kiedy miałam już tak naprawdę wszystkiego dość, widziałam obok siebie mojego Anioła Stróża, który szturchał mnie w bok i mówił: weź nie przesadzaj.

        Teraz, po prawie trzech latach pracy w korporacji, czuję się spełniona. Mam obok siebie różnych ludzi, ale zawsze staram się odmienić serca nawet tych najbardziej zatwardziałych. Przecież trzeba nieść Boga wszędzie, gdzie nas poślą. Szkolę nowych kolegów, zawsze z uśmiechem służę radą i pomocą. A oni odpłacają mi tym samym. Wszystko z wzajemnym szacunkiem i sympatią. W każdym miejscu na świecie można dążyć do świętości.

         Święty Janie Kanty, wstawiaj się u Boga za poszukującymi swojej drogi życiowej. Niech Twoje nauki pozwolą im lepiej rozeznawać swoje powołanie. Wspomagaj nas w odważnym kroczeniu drogą zbawienia. Panie Jezu Chryste, za przyczyną św. Jana Kantego umacniaj wątpiących w swoje wybory, dodawaj odwagi zalęknionym o przyszłość.

         Święty Janie Kanty, odważny przewodniku do Pana, módl się za nami

           W pierwszy czwartek grudnia 2017 r. poprosiliśmy o przewodniczenie modlitwie Grażynę, logopedę, doktorantkę Uniwersytetu Medycznego, prowadzącą badania naukowe na Akademii Górniczo-Hutniczej. Prywatnie żonę, matkę i babcię. Modliła się tymi słowami: 

        Św. Janie Kanty przeszłam długą drogę nauki, by dotrzeć do momentu dzielenia się nią. Wybrałam trudną drogę łączenia wiedzy interdyscyplinarnej w mojej pracy naukowej. Proszę pomóż mi połączyć ją w całość, jak ten rozbity dzban i wypełnić rzetelną wiedzą, która ma być jak dobre życiodajne mleko służące zdrowiu i ludziom... Proszę prowadź mnie drogą prawdy, piękna i dobra, bym robiła i dbała o rzeczy ważne… o rodzinę, o bliskich.. Jak i o każdego potrzebującego człowieka na mojej drodze…Św. Janie Kanty prowadź mnie... Proszę o wsparcie, o Światło, o potrzebne Łaski Ducha Świętego, Miłosierdzie Boże, Jezusa Chrystusa i opiekę Matki Bożej do kontynuowania pracy naukowej oraz ukończenia mojej pracy doktorskiej.

        Święty Janie Kanty niosący Boga w prawdzie i pięknie nauki, jako służby bliźniemu, módl się za nami

         W listopadzie 2017, w czasie pierwszego nabożeństwa do św. Jana Kantego Marta, studentka IV roku na Wydziale Geodezji Górniczej i Inżynierii Środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej modliła się tak:
         Wiele razy w mojej głowie pojawiały się wątpliwości, czy kierunek studiów – geodezję i kartografię -  wybrałam właściwie. Wprawdzie ogromną radość sprawia mi studiowanie akurat tych dziedzin nauki. Pojawiały się jednak myśli, że może jest on zbyt mało zorientowany na pracę z drugim człowiekiem, że może powinnam zostać nauczycielem, przedszkolanką. Jeszcze w liceum pomyśleć nad medycyną, psychologią, czymś, w czym „bardziej widocznie i bezpośrednio” zetknę się z drugim człowiekiem i pomogę mu. Święty Janie Kanty, proszę Cię, aby, gdziekolwiek będę posłana i cokolwiek będę miała zrobić, począwszy od najmniejszych i najbardziej prozaicznych rzeczy – aby wszystkie moje czyny były podszyte miłością. Bym zawsze widziała, czy to dokonując pomiaru granicy między dwiema nieruchomościami, czy wykonując trójwymiarowy model budynku, perspektywę tego, że jest to praca dla kogoś, odpowiedź na jego realną potrzebę. Proszę Cię też, bym w przyszłości wykonywała moje zadania zgodnie z tym, czego się nauczyłam, traktując swoje obowiązki poważnie i wkładając w to wszystko swoje serce.
        Wiem, że w mojej pracy zetknę się z różnymi ludźmi, niejednokrotnie będę współpracować z osobami, które mnie denerwują, mają diametralnie różne poglądy czy podejście. Ucz mnie, jak zawsze podchodzić do drugiego człowieka z szacunkiem, cierpliwością i chęcią zrozumienia. Ożywiaj nieustannie moją wiarę, tak bym mogła swoim postępowaniem zanieść Boga w każde środowisko, pozostawiać dobro i radość, bym umiała pokonywać swoje uprzedzenia. Bym podczas pracy w zespole zawsze dostrzegała  w drugim człowieku swojego Brata.
      Każdy dany mi czas powinnam starać się wykorzystywać jak najlepiej i traktować jako okazję do rozwoju. 
      Święty Janie Kanty, za Twoją przyczyną proszę Boga, bym zawsze umiała doceniać i wykorzystywać czas studiów, który uczy wytrwałości i samodyscypliny, ale też pokory. Proszę, bym podczas moich studiów, jak i potem w pracy, czy w jakimkolwiek aspekcie mojego życia, nie traciła okazji do czynienia dobra i dostrzegania Boga w codzienności, nawet jeżeli pozornie wydawałoby się, że nie ma ku temu sposobności.

        Święty Janie Kanty – niosący Boga w codzienności, módl się za nami

        ***
       
Nabożeństwo do Świętego Patrona odprawiamy w pierwsze czwartki miesiąca na zakończenie całodziennej adoracji Najświętszego Sakramentu i w porze dyżuru Zespołu Charytatywnego, wspomagającego potrzebujących. Modlimy się podczas nabożeństwa za duchownych, kleryków, intelektualistów związanych z naszą parafią, oraz za tych, którym regularnie udzielamy w parafii pomocy. Nabożeństwo, to owoc 250-lecia kanonizacji św. Jana Kantego, którą wspominaliśmy w roku 2017.
        Liczymy na kolejne wezwania do powstającej w ten sposób litanii do świętego Patrona. Oczekujemy na propozycję każdego chętnego. W czasie nabożeństwa odmawiamy również wspólnie Modlitwę do św. Jana Kantego, dla której Metropolita Krakowski Arcybiskup Marek Jędraszewski udzielił prawa do publicznego odmawiania. Tekst tej modlitwy jest również dostępny w kancelarii parafialnej w formacie pocztówkowym (do terminarza, do ulubionej książki) Serdecznie zapraszamy do modlitwy za przyczyną naszego Patrona w kolejne pierwsze czwartki miesiąca.